piątek, 1 października 2010

Niebo.

Jesteś tam Krzychu. Zupełnie jestem pewna tego. Długi niesamowicie ciężki dzień to był. Pogrzeby nie bywają najłatwiejsze. Zwłaszcza jak się na nich jeszcze śpiewa...i jak się widzi jak ogrom cierpienia i bólu na który nie można powiedzieć: "będzie dobrze i się ułoży". Rozwaliło mnie jak Maciek, Andrzej, Jarek i Paweł nieśli dziś trumnę z Twoim ciałem Krzychu...Generalnie był to dzień: tysiąca  momentów w których czułam bezsilność i bezradność i tylko chciałam głośno się rozpłakać a nie tłumić...

Były piękne momenty: pogoda...niebo już nie płakało...siła i oparcie w tym,że byliśmy w tym smutku razem. Że można to było przegadać, płakać do woli i przytulić się do Twojej Mamy, Żony i Córki...zresztą Ty wszystko to widziałeś cwaniaku; ) Kurka! Lenka śmieje się jak Ty: ) i była dziś rozchwytywana przez licznych wujów i drogie ciotki: ) Bez obaw: będziemy z nią ilekroć będzie taka potrzeba: )a! i bez potrzeby też z nią zostaniemy!: )A Dominika i Rodzice...nie martw się: muszą to wszystko przeżyć-będziemy z Nimi. Ze sobą też będziemy jak najczęściej. Jeszcze bardziej i mocniej.


Ścieżka dźwiękowa z filmu Wino Truskawkowe bardzo mi się kojarzy z Tobą więc poczynię wklejkę tu:dobra, górska muza taka jaką lubisz oprócz tej punkowej: )

Jest ciężko bez Ciebie. Ogromnie boli... ale tak naprawdę to Szczęściarz z Ciebie niemożebny,że tam już jesteś i teraz z góry nas doglądasz...miej na nas patrzenie i się wstawiaj u Kogo trzeba.

Płacze znów, bo się nie da inaczej...ale to takie oczyszczające zarazem. 
Spać się chce i zmęczenie milion. Trzeba wstać jutro żeby żyć. Dalej. To pewne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz