piątek, 25 czerwca 2010

Zawieszenie

Jestem w ciągłym zawieszeniu. Do tylu rzeczy i miejsc mnie ciągnie. Muszę przeczekać ten determinujący czas nauki...szczerze to bardzo mi się nie chce już pogłębiać mojej wiedzy...moja przyswajalność na miesiąc czerwiec się skończyła. Chciałabym już mieć wszystko "z głowy" i poczuć wakacje w końcu. Wytrwałości mi większej trzeba...

Tęsknie do Najbliższych co są tak daleko...to też mnie w stan ogólnego zawieszenia wprowadza...dziwny czas.

Zawieszenie i tęsknota to słowa, które we mnie się odzywają nieustannie. Jak na razie nie potrafię tego uporządkować w sobie...daje temu stanowi czas...niech się sam skończy ; ) bez mojego angażu...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz