niedziela, 4 lipca 2010

dzielnie niedzielnie.

dziś całkiem rodzinnie i niedzielnie: ) świątecznie i dostojnie :) od wczoraj mamy Gościa prosto zza wschodniej granicy: ) ciocia ukochana przyjechała i będzie z nami jeszcze długi czas. kojarzy mi się bardzo z dzieciństwem i radością, tańcem i kołysankami po ukraińsku śpiewanymi. ma w sobie ogromnie dużo doświadczenia nie nazbyt dobrego...ale mimo tego jest spokojna, bardzo wdzięczna Bogu i ludziom. Taka prosta, nieskomplikowana wdzięczność...jest ciekawym człowiekiem i bardzo lubię z nią rozmawiać: ) za tydzień idziemy do cerkwii. właściwie pojedziemy, bo cioteczka starsza i schorowana wielce. ciocia jest siostrą mojej babci(która mieszka z nami) więc od rana do samego wieczora opowiadają sobie o wszystkim tylko się przemieszczając między pokojem, ogrodem, werandą...niesamowita bliskość...i ciągła chęć mówienia!: ) Radość!

poczytam jeszcze mertona przed wyjściem, bo aż nie wypada tak długo czytać książki; )
lekka senność po słoneczna ogarnia...przetrwać, przeczekać muszę: )
muza na dziś:

http://www.youtube.com/watch?v=WXxD2M7GHb0

dobrego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz