wtorek, 3 sierpnia 2010

Intensywny czas.

Nie pisalam ostatnio...czasu nie bylo zupelnie i przede wszystkim sily. W niedziele ostatnia bylam z ludzmi z Gory Oliwnej na wycieczce malej. Wybralismy sie do Jerycha, Qumran i nad Morze Martwe. W Jerychu ogladalismy ruiny miasta-szczerze nie porwalo mnie to zupelnie. W Qumran juz bylo znacznie lepiej: ) Rowniez ogladalismy ruiny ale byly one zupelnie inne: ) To miejsce zamieszkiwali Essenczycy, ktorzy  zamieszkiwali te tereny w latach 125 p.n.e.-68 n.e Zamieszkiwali groty i trudnili sie przepisywaniem:
-tekstow biblijnych – zawierających całe księgi lub ustępy St. Testamentu
Kto chce wiecej wiedziec niech zajrzy sobie: ) tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Qumran
Potem pojechalismy nad morze a!dodam,ze temperatura oscylowala w granicach 41-47 st wiec bylo srednio...; )Nad morze niemilosiernie goraco i slono okropnie. Nie moglam sie kapac, bo jestem alergikiem i troche mnie to by sponiewieralo;) ale sie zamoczylam nieco-woda byla zupa: ) Powrot calkiem leniwy i senny. Wjechalismy na Gore Oliwna i zostalam z Ludzmi z Gory: ) i milo spedzilam czas na spiewach i rozmowach. Przepyszny obiad zjadlam. Dzieki wielkie drogie Siostry! : )bo ss.elzbietanki przygotowaly ten pyszny polski obiad: )

Wczoraj pracowalam i to dlugo-prawie bez przerwy ale to dobrze, bo roboty jest duzo: )

Dzis pojechalam z inna grupa na calodzienna wycieczke w rozne miejsca. Zupelnie rozne: )
Zatem: Gora Tabor-ktora jest oblednie piekna i urokliwa. Cisza tam niebywala panuje. Na Gorze Tabor jest sliczna Bazylika z fascynujacymmi mozaikami na sklepieniu nad oltarzem. Dwie kapliczki:jedna dla Mojzesza druga dla Eliasza...bardzo mi sie tam podobalo-tym bardziej,ze mielismy tam Msze. Potem pojechalismy na Gore Blogoslawienstw nad jeziorem Genezaret. Tam bylo rownie urokliwie. Cicho...zielono i bujnie: ) Kolejny punkt to kosciol.sw Piotra gdzie Pan Jezus powierzyl sw.Piotrowi sterowanie Kosciolem. Potem szybciutko do Kafaranaum do domu sw. Piotra: ) Wiele waznych rzeczy przeciez tam sie wydarzylo:) Tam spedzilismy chwile. Odpoczynek chwilowy ale bardzo potrzebny byl...bo upal niebywaly dzis byl. Pojechalismy po odwiedzinach u sw. Piotra nad jezioro Genezaret na 40 min rejs po tymze jeziorze. Bardzo to bylo przyjemne.I wazne.Bo tyle rzeczy w koncu tam Jezus zdzialal...
Mielismy zasluzony postoj na jedzonko nad jeziorem. Po tym postoju udalismy sie nad rzeke Jordan zeby odnowic swoje przyczenia chrzcielne. Ciekawe doswiadczenie.
Sa z tego wszystkiego fotosy. Jutro kolejna tura wypadowa...intensywnie.A! jeszcze byla miejscowosc: Tabgha gdzie dokonal sie cud rozmozenia chleba wg.tradycji...bardzo ciekawe miejsce:)Benedyktyni niemieccy zajmuja sie tym miejscem wiec bylo ascetycznie i przyjemnie. Tak jak trzeba: )

Poza tym to dzis 3.08 i GPS wyruszyl na Jasna. Do Mamy...i ogromnie mi dzis sie teskno zrobilo...taka fala tesknoty zalala z rana wiec napisalam do J. z tej okazji...dostalam sms zwrotnego,ze wyruszyli wiec sie nieco wzruszylam...dziwnie jest organizowac i sie nie wybrac na GPSa...i jakos tak ogolnie do wszystkich teskno...powierzam Was wsz. w modlitwie...nieustannie, bo to pomaga tesknote oswoic. Choc teraz sie nawet znow wzruszylam...ale nic. Jest przeciez pieknie.
Shalom+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz