wtorek, 16 listopada 2010

dwumiesięcznica.

Już dwa miesiące minęło od powrotu z Izraela. Ten tutejszy czas to dwa długie miesiące, jakiejś stagnacji. Czas zdecydowanie tu wolniej płynie. Co na to poradzić? chyba nic. Rzeczywistość trzeba przyjmować. Podróż na daleki bliski wschód była wydarzeniem życia-nie ma co tego ukrywać...wdzięczność czuje,że udało się tam być i poznawać, kosztować smakowitości, doświadczać miejsc, ludzi...



Shalom! Salam malejkum!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz