niedziela, 28 listopada 2010

Przyjdź! nie zwlekaj!

Zupełnie niezwyczajny czas się rozpoczął. To wstawanie przed świtem, w mroku brodzenie...wszystko z tęsknoty...nie można tego przespać, przeczekać, spóźnić się. Z pieśnią na ustach witanie nowego dnia... ogromnie lubię ten czas...bo jest cały czekaniem. Z taką ogromną tęsknotą się ten moment przeżywa. Te ranne wstawanie z tęsknoty...by nie przespać przyjścia tego Który jest spełnieniem oczekiwań...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz