czwartek, 2 grudnia 2010

zasyp.

 Dość różne we mnie i na około rzeczy się dzieją. Zatem luźne myśli rzucam tu dziś...


Zupełny nawał śniegu na północy. Cały dzień sypało więc pokrywa śniegowa jest pokaźna! :) Jutro przedzieranie się na Roraty będzie dopiero wyczynem : ) Właśnie...jak na razie sił starcza i chodzę sobie codziennie na rzeczone Roraty. Trzeba wykorzystać energię, bo za niedługi czas może być spadek porannej chęci...ale cudnie jest! mimo zmęczenia, zaspania, zasypania; ) wielkich worów pod oczami...naprawdę to najcudowniejszy czas. Czekanie jest całkiem w porządku...: ) Dużo się udaje zrobić mimo odkładającego się przemęczenia...dziś pracowałam, robiłam zdjęcia między innymi i ręce się okropnie trzęsły...nie sądzę żeby to było powodowane nadmiarem kofeiny we krwi...; ) Może w weekend się uda cokolwiek nadrobić w materii snu. Żyję tą nadzieją: )

Dużo przemyśleń mam w sobie, bo jakoś w ten ostatni czas dane mi jest o wiele więcej słuchać niż mówić. Mówią bardzo różni ludzie...z przeróżnych środowisk...to bardzo dobre doświadczenie : )ale może o tym kiedy indziej...

Dziś też przeczytałam mądrą rzecz, którą śmiem się podzielić; )

"Pośród spraw ludzkich nic potężniej nie przyczynia się do utrzymania coraz intensywniejszego spojrzenia zwróconego ku Bogu niż przyjaźń z przyjaciółmi Boga"
                                                                                                                        Simone Weil

Zatem myślę sobie tak jakoś dziś,że przyjaźń między ludźmi jest ogromnie ważna. Wynikająca z niej wzajemność, pomoc i najbardziej istotna kwestia: poczucie obecności drugiego człowieka, którego zupełnie nie muszę się obawiać, lękać i który mnie kocha pomimo moich ograniczeń, mojej niewierności, nadaje mojemu wędrowaniu ku Bogu bardzo wyraźny i mocny rys nadziei. Wszystko jest ważne. 

Poza tym dziś jakiś taki dzień odkryć. Dawania sobie szansy...; ) i dobrze było usłyszeć w słuchawce dawno niesłyszany głos...

Zaczął się nowy czas. Taki zupełnie przedświąteczny i czekaniowy.

Pieśń zupełnie numer 1 w top liście roratniej w tym tygodniu to:

Stworzycielu gwiazd świecących

1. Stworzycielu gwiazd świecących
Wieczne światło nas wierzących,
Zbawicielu wszystkich ludzi,
Niech Cię głos pokorny wzbudzi.

2. Ty żałując świata wszego,
Śmiertelnie zachorzałego
Przyniosłeś lekarstwo drogie,
Leczyć grzesznym rany srogie.

3. Już się miał świat ku zmrokowi,
gdyś rówien Oblubieńcowi,
 wyszedł, jako zdrój z krynicy,
z Matki, Przeczystej Dziewicy.

4. Prosim, Panie litościwy,
przyszły Sędzio sprawiedliwy,
broń nas, dokąd czas jest tego,
od szatana zdradliwego.

5. Chwała Ojcu Przedwiecznemu
i Synowi Mu równemu,
i z Duchem Świętym społecznie,
niechaj nie ustanie wiecznie

Zatem czekam. Słucham. I mam nadzieję mieć się jak najlepiej...mimo bólu głowy i gardła...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz